Tagi

, , , , , , , ,

Zapiekanki wszyscy znamy i wiemy, że na ogół mają kształt prostokątny, kwadratowy lub owalny (typowe naczynia ), więc gdy zobaczyłam ten przepis, tak mnie zauroczył kształt potrawy, że postanowiłam prawie natychmiast ją przygotować. Akurat zbliżały się moje imieniny, więc zdecydowałam, że podam ją jako ciepłe danie. Porcja ze składników podanych niżej wyszła dosyć pokaźna (spokojnie dla 6-8 osób). 

Zapiekanka "ciasto makaronowe" z cukinią

Zapiekanka „ciasto makaronowe” z cukinią

Składniki dla 6-8 osób:
1-2 cukinie

opakowanie makaronu rurki (lub innego kształtu) (u mnie 0,5 kg penne)*
szklanka przecieru pomidorowego lub krojonych pomidorów z puszki
100 g serka topionego ziołowego
4 łyżki tartego parmezanu
przyprawy: sól, pieprz, oregano
2 piersi z kurczaka (opcjonalnie) (ja dodałam) *

Sposób wykonania:
Cukinię myjemy, kroimy na paski grubości około 0,5cm. Cukinię blanszujemy około minuty we wrzącej wodzie z dodatkiem soli. Odsączamy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Paskami cukinii wykładamy dno i boki natłuszczonej tortownicy (20cm) (u mnie 24 cm) * tak, by paski zwisały poza boki formy.

Zapiekanka "ciasto makaronowe" z cukinią

Przecier lub krojone pomidory gotujemy do uzyskania gęstego sosu. Doprawiamy solą, pieprzem i oregano. Piersi kroimy w niedużą kostkę, oprószamy solą, pieprzem i smażymy, aż lekko się zrumienią. Makaron gotujemy al dente, odsączamy. Do gorącego makaronu dodajemy serek topiony i mieszamy, aż ser się roztopi. Dodajemy sos pomidorowy, parmezan i kurczaka. Mieszamy delikatnie, by makaron się nie połamał. Makaron przekładamy do tortownicy, lekko ugniatamy.

Zapiekanka "ciasto makaronowe" z cukinią

Zwisające poza brzegi formy paski cukinii zakładamy na makaron.

Zapiekanka "ciasto makaronowe" z cukinią

Ciasto pieczemy około 20 minut w 180 stopniach, po czym wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim formę jeszcze na 15 minut. Wyjmujemy, nożem przejeżdżamy wokół boków, by ciasto odeszło. Wierzch tortownicy zakrywamy okrągłą deską do krojenia, odwracamy do góry nogami i zdejmujemy obręcz i dno tortownicy (ja zostawiłam zapiekankę na dnie tortownicy, zdjęłam tylko boki)*

Zapiekanka wyszła przepyszna z czego się bardzo ucieszyłam 🙂 Z nieukrywanym żalem donoszę, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia gotowej już potrawy ani porcji podawanych gościom. Raz, że nie wypada biegać z aparatem przy stole a dwa, że pałaszowana była w tempie błyskawicznym 😀 

* moje dopiski